HomeWiedzaWszystko o wodzie do picia

Wszystko o wodzie do picia

Czym jest woda?

 

Woda jest substancją najpowszechniej występującą na naszej planecie i jednocześnie niezwykle ważnym związkiem chemicznym.

 

Zgodnie z wzorem chemicznym cząsteczka wody, czyli H2O, jest zbudowana z dwóch atomów wodoru oraz jednego atomu tlenu. Warto wiedzieć, że kształt cząsteczki odpowiada trójkątowi: w jednym wierzchołku znajduje się atom tlenu, a w dwóch pozostałych – atomy wodoru. Wiemy też (dzięki badaniom chemików), że kąt pomiędzy wiązaniami wynosi dokładnie 104,45°.

 

Tlen i wodór, podobnie jak wszystkie atomy, składają się z jądra i krążących wokół niego elektronów, umieszczonych na tzw. powłokach. Tlen na swojej ostatniej powłoce (czyli
tzw. powłoce walencyjnej) ma 6 elektronów, a wodór – 1 elektron.

 

Jednak w chemii, jak to w życiu, rzadko jest się zadowolonym z tego, co się ma. Dlatego (bardzo upraszczając) tlen chciałby mieć 8 elektronów (czyli tzw. oktet), natomiast każdy
z wodorów dąży do tego, by mieć o 1 elektron więcej, czyli 2.

 

Aby osiągnąć swój cel atomy łączą się w taki sposób, że 2 niesparowane elektrony atomu tlenu i po 1 niesparowanym elektronie atomów wodoru tworzą część wspólną, są współdzielone. To idealny układ partnerski, któremu cząsteczka wody zawdzięcza swój trójkątny kształt. Dzieje się tak, dlatego że, choć cząsteczka wody jest obojętna elektrycznie (ma tyle samo ładunków dodatnich, co ujemnych), są one nierównomiernie rozłożone, gdyż wspólne elektrony są przesunięte bliżej „władczego” atomu (czyt. bardziej elektroujemnego), czyli tlenu. O takiej cząsteczce mówi się, że ma budowę polarną i nazywa się ją dipolem.

 

Polarność cząsteczek ma wpływ na określone właściwości chemiczne wody. Cząsteczki wody przyciągają się różnoimiennymi biegunami, tworząc tzw. wiązanie wodorowe (słabe wiązanie między tlenem jednej cząsteczki wody a wodorem drugiej). Zespoły połączonych w ten sposób cząsteczek to asocjaty, a zdolność dipoli do łączenia się nosi miano ASOCJACJI. Przykładem tego, że pojedyncze cząsteczki mogą się łączyć w większe grupy jest choćby powstawanie płatków śniegu. W procesie asocjacji tworzą się też struktury białek i wielu innych złożonych substancji o ogromnym znaczeniu biologicznym. Dzięki wiązaniom wodorowym woda ma dużo wyższą temperaturę wrzenia niż inne płyny i pozostaje w stanie ciekłym nawet w rejonach, w których klimat jest bardzo gorący. Co najważniejsze budowa polarna tej cząsteczki ma wpływ na to, że woda jest doskonałym rozpuszczalnikiem (więcej
o samym procesie rozpuszczania już niebawem na blogu).

 

Woda jest PRODUKTEM WIELU REAKCJI CHEMICZNYCH. Przykładami tego procesu mogą być między innymi: spalanie wodoru i związków organicznych w obecności tlenu, reakcje zobojętniania, redukcja wodorem związków chemicznych zawierających tlen, a także niektóre reakcje kondensacji.

 

Często jest również SUBSTRATEM (PRODUKTEM WYJŚCIOWYM) DO TWORZENIA NOWYCH SUBSTANCJI. Np. w wyniku reakcji wody z tlenkami większości niemetali powstają kwasy, a z tlenkami metali – zasady.

 

Woda jest NIETOKSYCZNA (co nie oznacza, że nie może zawierać zanieczyszczeń),
a chemicy zakładają, że nie ma smaku. My nie do końca się z tym zgadzamy, bo uważamy,
że woda jest po prostu PYSZNA (i ma same zalety). Niestety niektóre jej właściwości mogą być uznawane za niekorzystne, np. reaguje z metalami, przyczyniając się do ich korozji.

 

Dlaczego warto pić wodę?

 

Woda ma niezwykłą moc. Jej regularne picie jest w stanie znacznie poprawić samopoczucie, a co za tym idzie – komfort życia. Wielu z nas niestety nie zdaje sobie z tego sprawy. Zmęczenie, stres i zły stan zdrowia przypisujemy często niewłaściwym czynnikom,
a wystarczyłoby zacząć regularnie pić wodę i wszystkie przykre dolegliwości by zniknęły!

 

Nie każdy wie, że jedną z głównych przyczyn zmęczenia jest odwodnienie. Organizm, któremu nie dostarczamy odpowiedniej ilości płynów ma bardzo zmniejszoną wydolność, a co za tym idzie – nawet przeciętna aktywność sprawia nam trudność. Tymczasem woda dotlenia krew i dostarcza istotnych składników wszystkim komórkom ciała. W dobrze nawodnionym organizmie serce nie musi pracować tak intensywnie, gdy pompuje krew. A my mamy więcej energii!

 

Niedobory wody skutkują nie tylko brakiem witalności, ale również gorszą kondycją psychiczną, przejawiającą się między innymi zdenerwowaniem czy mniejszą odpornością na stres. Nic dziwnego – ludzka tkanka mózgowa składa się z wody w 70%. Dlatego, gdy nam jej brakuje nasze nerwy pracują dużo gorzej. Chcemy zachować pogodę ducha? Miejmy przy sobie wodę. Zawsze!

 

Zmęczenie i stres niekorzystnie wpływają na kondycję naszej skóry. Cera staje się blada i poszarzała, twarz nabiera smutnego wyrazu, spotęgowanego powstałymi zmarszczkami oraz cieniami i workami pod oczami. Tak nie musi być! I wcale nie trzeba wydawać fortuny w sklepach czy salonach kosmetycznych. Wystarczy woda! To najzdrowszy, naturalny kosmetyk, w pełni skuteczny przy regularnym stosowaniu! Dzięki odpowiedniemu nawodnieniu komórki skóry spulchniają się, a skóra staje się gładsza, nabiera promiennego, zdrowego kolorytu – regularnie pijąc wypłukujemy nieczystości i poprawiamy krążenie.

 

Od nadmiaru informacji boli Cię już głowa? Niemożliwe… Za ból głowy najczęściej odpowiedzialny jest… niedobór wody w organizmie! Dlatego uśmiechnij się i zacznij regularnie pić wodę już teraz. Na pewno szybko poczujesz przypływ energii i chęci do życia. Zmęczenie, zniechęcenie i ból głowy będą się zmniejszać dosłownie z każdym łykiem.

 

Skąd pochodzi woda z kranu?

 

Około 90% mieszkańców Gdańska zaopatrywanych jest w WODĘ Z UJĘĆ PODZIEMNYCH. Woda z takich źródeł jest NAJCZYSTSZA (przenikanie wody do gruntu na dużą głębokość powoduje jej samooczyszczanie) i najbogatsza w minerały.

 

Czy woda z kranu jest zdrowa?

 

Całkiem niedawno, w 2004 roku, tylko 83,6% gdańskiej wody odpowiadało krajowym normom. Po dziesięciu latach rozległych inwestycji ŚCISŁE NORMY POLSKIE I UNIJNE SPEŁNIA 100% GDAŃSKIEJ WODY.

 

Najważniejszymi działaniami były te prowadzone w ramach „Gdańskiego projektu wodno-ściekowego” – jednego z największych projektów tego typu w branży sanitarnej w Polsce, dofinansowanemu ze środków Unii Europejskiej.

 

Czy woda do picia jest badana?

 

Zapewnienie ciągłości dostaw czystej i zdrowej wody wymaga KOMPLEKSOWEGO I STAŁEGO MONITOROWANIA WÓD PODZIEMNYCH. Od kilku lat na terenie Gdańska i Sopotu prowadzone są badania hydrogeologiczne, mające na celu wszechstronne rozpoznanie stanu tych wód oraz zapewnienie ochrony ich zasobów dla przyszłych pokoleń. Wkrótce realizowany będzie kolejny etap przedsięwzięcia pod nazwą „Rozwój systemu monitoringu wód podziemnych na obszarze Gdańska, Sopotu i gminy Pruszcz Gdański”.

 

Jaka jest woda z kranu w Gdańsku - twarda czy miękka?

 

GDAŃSKA WODA NALEŻY DO ŚREDNIOZMINERALIZOWANYCH. Rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące wody do spożycia określa dopuszczalne stężenia różnych parametrów,
w tym odpowiadających za twardość wody.

 

Dla CaCO3 (węglanu wapnia) dopuszczalne stężenie mieści się w zakresie 60-500 mg/l, zaś dla magnezu 30-125 mg/l. Są to wartości zalecane ze względów zdrowotnych,
co oznacza, że jest to wartość pożądana dla zdrowia ludzkiego, ale obecność tych związków w wodzie nie musi być zapewniona.


Gdańska woda zawiera średnio 90 mg/l wapnia, 285 mg/l wodorowęglanów i
11,5 mg/l magnezu (średni poziom zmineralizowania wynosi ok. 500 mg/l).

 

Dlaczego mówimy, że woda jest twarda?

 

Za twardość wody odpowiadają różne minerały, głównie związki wapnia i magnezu. Prawie 90% dostarczanej mieszkańcom Gdańska wody pochodzi z ujęć głębinowych – najczystszych i bogatych w minerały.

 

Jakie minerały występują w wodzie?

 

Kamienny osad to węglan wapnia lub magnezu, czyli sole kwasu węglowego, które są produktami termicznego rozkładu rozpuszczalnych wodorowęglanów zawartych w kranówce.

 

Tworzenie się kamiennego osadu jest zjawiskiem całkowicie naturalnym i nie wpływa niekorzystnie na zdrowie ludzi.

 

Choć miarą twardości wody jest zawartość jonów magnezu i wapnia – twarda woda często zawiera też inne cenne pierwiastki, jak np. potas i sód. Skład mineralny wody decyduje o jej właściwościach zdrowotnych. Jak wskazują badania – im więcej łatwo przyswajalnych, zjonizowanych składników mineralnych zawiera woda, tym jest zdrowsza! Pomaga uzupełnić ich niedobory w organizmie, wykorzystywana do przygotowania posiłków sprawia, że żywność w trakcie obróbki termicznej traci mniej związków mineralnych, a jej picie korzystnie wpływa na układ nerwowy, poprawia pracę serca i ogólne samopoczucie.

 

Rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące wody do spożycia określa dopuszczalne stężenia różnych parametrów, w tym odpowiadających za twardość wody. Jak już wcześniej wspomniano - dla CaCO3 (węglanu wapnia) dopuszczalne stężenie wynosi 60-500 mg/l, zaś dla magnezu 30-125 mg/l. Są to wartości zalecane ze względów zdrowotnych, co oznacza, że jest to wartość pożądana dla zdrowia ludzkiego, ale obecność tych związków w wodzie nie musi być zapewniona. Gdańska woda zawiera średnio 90 mg/l wapnia, 285 mg/l wodorowęglanów i 11,5 mg/l magnezu (średni poziom zmineralizowania wynosi około 500 mg/l).

 

Czy można pić twardą wodę?

 

Choć nie lubią jej nasze sprzęty AGD, TWARDA WODA JEST DLA NAS ZDROWA! Uboga w minerały stałaby się bezwartościowa dla naszego organizmu. Woda miękka (o niskiej mineralizacji) niekorzystnie wpływa na gospodarkę cholesterolową czy równowagę elektrolityczną, szczególnie w połączeniu z dietą ubogą w składniki odżywcze.

 

Picie wody o niskiej zawartości soli mineralnych prowadzi do obniżania się poziomu składników odżywczych w organizmie. Składniki te rozpuszczają się w miękkiej wodzie, przez co następuje ich zwiększone wydalanie wraz z moczem (prowadzi to do tzw. wyjaławiania organizmu). Co więcej, najpowszechniejsze metody zmiękczania wymagają zastosowania procesów chemicznych bądź fizyczno-chemicznych.

 

Związek między twardością wody a liczbą zachorowań na choroby naczyniowe był opisany po raz pierwszy przez japońskiego chemika, Kobayashiego, w 1957 roku. Wykazał on, że w obszarach z kwaśniejszą (bardziej miękką) wodą występowały wyższe współczynniki umieralności na choroby naczyń mózgowych, w porównaniu do tych z bardziej zasadową (twardszą) wodą używaną do picia.

 

Czy warto zmiękczać wodę?

 

Nie! Choć ucieszyłyby się z tego nasze czajniki czy pralki – woda uboga w minerały stałaby się bezwartościowa dla naszego organizmu. Woda miękka (o niskiej mineralizacji) niekorzystnie wpływa na gospodarkę cholesterolową czy równowagę elektrolityczną, szczególnie w połączeniu z dietą ubogą w składniki odżywcze. Picie wody o niskiej zawartości soli mineralnych prowadzi do obniżania się poziomu składników odżywczych w organizmie. Składniki te rozpuszczają się w miękkiej wodzie, przez co następuje ich zwiększone wydalanie wraz z moczem (prowadzi to do tzw. wyjaławiania organizmu). Co więcej, najpowszechniejsze metody zmiękczania wymagają zastosowania procesów chemicznych bądź fizyczno-chemicznych.

 

Wielostopniowe kontrole jakości udowadniają, że gdańska woda spełnia wszelkie normy polskie i unijne, jest bezpieczna, a jej smak jest dobrze oceniany przez gdańszczan. Korzystne dla naszego zdrowia minerały pozostawiają nieszkodliwy dla nas osad – to całkowicie naturalne i nieuniknione. Na szczęście kamienia powstałego w ten sposób można się w łatwy sposób pozbyć. Wystarczy robić to regularnie, by cieszyć się dobrej jakości wodą, a jednocześnie zadbać o sprzęt AGD i armaturę.

 

Dlaczego w czajniku tworzy się osad?

 

Osadzający się np. na ściankach czajnika lub na armaturze kamień uprzykrza Ci życie? Jego pojawianie się jest w gruncie rzeczy dobrym znakiem.

 

Za tzw. „twardość” wody odpowiadają związki wapnia i magnezu. Gdy ich stężenie jest duże woda jest kwalifikowana jako twarda, gdy małe – jako miękka. Woda pitna dostarczana mieszkańcom Gdańska, jest wodą twardą bądź średnio-twardą, pochodzi bowiem (w 83%) ze źródeł głębinowych.

 

Kamienny osad to nic innego jak węglany wapnia i magnezu, czyli sole kwasu węglowego, które są produktami termicznego rozkładu rozpuszczalnych wodorowęglanów zawartych w kranówce. Proces strącania opisują chemiczne wzory:

 

Mg(HCO3)2 → MgCO3↓ + H2O + CO2
Ca(HCO3)2 → CaCO3↓ + H2O + CO2

 

Chcąc zapewnić naszym sprzętom jak najdłuższą żywotność, warto regularnie pozbywać się z nich kamienia. Na szczęście można to zrobić w prosty i naturalny sposób – za pomocą octu, sody czy cytryny.

 

Gotowanie wody w czajnikach elektrycznych z grzałką powierzchniową sprzyja wytrącaniu się kamienia, w porównaniu do długotrwałego gotowania wody np. w garnku. Odpowiada za to zjawisko kawitacji, które objawia się charakterystycznymi trzaskami w czajniku. W trakcie kawitacji dochodzi do zwiększonego uwalniania CO2 , a w konsekwencji do zwiększonego wydzielania węglanu wapnia.

 

Choć twarda woda faktycznie nie sprzyja kranom i sprzętom AGD jest najlepszą wodą pitną, bogatą w niezbędne do funkcjonowania organizmu minerały, które zostały w niej rozpuszczone w wyniku naturalnych procesów zachodzących w środowisku.

 

Jak pozbyć się osadu z czajnika?

 

Mimo wielu wymienionych powyżej zalet nie da się ukryć, że twarda woda ma też swoją wady. Nie lubią jej domowe sprzęty, nie zawsze dobrze reagują na nią też ludzkie włosy czy skóra.

 

Co robić? Zaangażować naturalnych pomocników!

REGULARNIE ODKAMIENIAJ
Chcąc zapewnić sprzętom jak najdłuższą żywotność, warto regularnie pozbywać się z nich kamienia. Na szczęście można to zrobić w prosty i naturalny sposób – za pomocą octu, sody oczyszczonej czy cytryny. Te same składniki sprawdzą się w przypadku czyszczenia zakamienionej armatury czy kabiny prysznicowej.

 

GOTUJ WODĘ W GARNKU
Gotowanie wody w czajnikach elektrycznych z grzałką powierzchniową sprzyja wytrącaniu się kamienia, w przeciwieństwie do długotrwałego gotowania wody, np. w garnku. Odpowiada za to zjawisko kawitacji (objawia się charakterystycznymi trzaskami w czajniku), podczas którego dochodzi do zwiększonego uwalniania CO2, a w konsekwencji do zwiększonego wydzielania węglanu wapnia.

 

PIERZ NATURALNIE
Głównymi składnikami zmiękczającymi wodę, które dodaje się do sklepowych proszków do prania są fosforany. Niestety nie są one obojętne dla środowiska – przyczyniają się do eutrofizacji wód, a co za tym idzie – pogarszania ich jakości, a w konsekwencji – obumierania bytującej w nich flory i fauny.

Jeśli chcesz w naturalny sposób zmiękczyć wodę – dodaj do proszku bez fosforanów kilka łyżek sody oczyszczonej. Możesz też przygotować własny proszek – porcję na ok. 5-10 prań (w zależności od pojemności pralki i stopnia zabrudzeń) wykonasz z 1 szklanki startego szarego mydła, 1 szklanki sody kalcynowanej (dostępna w sklepach internetowych lub jednej z popularnych drogerii; jest związkiem bardziej trwałym niż soda oczyszczona), 1 szklanki kwasku cytrynowego (dodaj go tuż przed praniem; nie mieszaj od razu, by zapobiec zbrylaniu) i ok. 20 kropel ulubionych olejków eterycznych.

Dzięki sodzie oczyszczonej i kwaskowi cytrynowemu ochronisz pralkę przed kamieniem
i nadasz miękkości ubraniom. Dla efektu wybielającego możesz dodać jeszcze 1 szklankę nadwęglanu sodu, a dla utrwalenia kolorów przy jednoczesnym zmiękczeniu wody – można też dodać pół szklanki octu (do innej przegródki niż proszek, na przykład do tej na płyn do płukania).

 

PŁUCZ WŁOSY OCTEM
Zauważyłaś/eś, że przez twardą wodę Twoje włosy stały się suche i matowe? Wypróbuj płukanki z octu jabłkowego! Doda włosom blasku i gładkości, porządnie oczyści z nadmiaru kosmetyków i sebum, wesprze w walce z łupieżem, a lekko kwaśne pH pomoże usunąć gromadzące się na włosach osady z wapnia i magnezu (efekt twardej wody).

Dodaj 1 łyżkę octu jabłkowego do szklanki (250 ml) przegotowanej, wystudzonej wody. Umyj włosy szamponem i dokładnie wypłucz je samą wodą. Na koniec starannie spłucz włosy przygotowanym wcześniej roztworem octu i po chwili zmyj pod bieżącą, chłodną wodą (świetnie domyka łuski włosów). Możesz to robić 1-3 razy w tygodniu – w zależności od tego, jak na płukankę reagują Twoje włosy. Jeśli są jasne lub bardzo wrażliwe – dodaj mniej octu (np. 1-2 łyżki na litr wody).

 

NIE WYSUSZAJ
Twarda woda może wysuszać bardzo wrażliwą skórę. Uważaj na żele pod prysznic zawierające laurylosiarczan sodu (odpowiedzialny za „efekt piany”, może zwiększać suchość
i dodatkowo podrażniać wrażliwą skórę), substancje konserwujące (np. parabeny, phenoxyethanol, formaldehydy) i środki zapachowe, które są potencjalnie uczulające. Wybieraj kosmetyki o jak najkrótszej liście składników i z przeważającą ilością składników naturalnych.

 

Zaprzyjaźnij się z naturalnymi olejami, które można wykorzystywać do mycia, demakijażu oraz pielęgnacji skóry. Do cery suchej wybieraj oleje nieschnące: olej z awokado, orzechów makadamia, kokosowy, z pestek dyni, oliwę z oliwek; do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej: olej jojoba, z pachnotki, z pestek malin, lniany i z czarnuszki; do cery naczynkowej: olej z dzikiej róży, pestek malin, rokitnika, pestek winogron czy ogórecznika lekarskiego.

 

Dlaczego warto pić wodę?


Pij wodę po przebudzeniu na dobry początek dnia – dla lepszej cery, pobudzenia krążenia i przemiany materii; 30 minut przed posiłkiem – dla lepszego trawienia; po aktywności fizycznej – dla regeneracji i uzupełnienia płynów straconych podczas wysiłku; przed snem (jednak nie później niż godzinę) – dla lepszego nocnego wypoczynku oraz zmniejszenia ryzyka zawału lub udaru.

 

Ile wody należy pić?


Indywidualne zapotrzebowanie na wodę zależy od wielu czynników, np. sposobu odżywiania, warunków atmosferycznych, aktywności fizycznej, masy ciała, płci, ogólnego stanu zdrowia. Instytut Żywności i Żywienia zaleca jednak wypijanie co najmniej 1,5 l wody dziennie. Woda zawarta jest również w spożywanych produktach (zwłaszcza owocach i warzywach) oraz potrawach (np. zupach). Uwzględniając wodę pochodzącą zarówno z napojów, jak i z produktów i potraw, jej spożycie powinno wynosić co najmniej 2-2,5 l.

 

Jak pamiętać o piciu wody?


Jest Ci trudno wprowadzić picie wody do codziennej rutyny? Spróbuj wspomóc się którąś z aplikacji mobilnych przypominających o regularnym nawadnianiu lub skorzystaj z naszego planera (możesz też przygotować swój własny). Umieść go w widocznym miejscu (np. nad biurkiem, na lodówce lub przy telewizorze) i codziennie zaznaczaj na nim wypite porcje. Dzięki temu ocenisz, ile wody tak naprawdę wypijasz i jeśli okaże się, że jest jej za mało – zaczniesz monitorować sytuację i wprowadzać zmiany.
 

Jakie są objawy odwodnienia?

 

Żebyś pozostał skoncentrowany, a Twój umysł był ostry jak brzytwa – nie zapominaj o nawadnianiu organizmu. Odwodnienie jest jedną z głównych przyczyn zmęczenia.


W prawidłowo nawodnionym organizmie serce nie musi pracować tak intensywnie, gdy pompuje krew. Woda dotlenia ją i dostarcza istotnych składników odżywczych wszystkim komórkom ciała. A Ty masz więcej energii – do nauki, pracy, aktywności fizycznej, osiągania celów i spełniania marzeń. Mózg składa się z wody aż w 75% i jest jednym z organów, które najbardziej jej potrzebują. Nie potrafi jednak przechowywać jej rezerw. Komórki mózgowe potrzebują 2 razy więcej energii niż pozostałe komórki w naszym ciele. To właśnie woda jest jej najbardziej efektywnym źródłem. Woda to dla mózgu główne źródło zasilania procesów myślenia i zapamiętywania. Gdy Twój organizm jest nawodniony myślisz szybciej, koncentrujesz się łatwiej i masz większą kreatywność.

 

Badanie przeprowadzone w 2012 r. przez Brytyjskie Towarzystwo Psychologiczne wykazało, że studenci popijający podczas egzaminów wodę osiągają lepsze wyniki niż ci mniej nawodnieni.

 

W jaki sposób nawodnienie przekłada się na koncentrację?

 

Skupienie jest ważne potrzebne nie tylko uczniom, ale także osobom pracującym, zajmującym się dziećmi, prowadzącym dom… Wszystkim! Dlatego też tak bardzo zachęcamy do regularnego nawadniania. Nie wiesz, kiedy znaleźć czas na wodę? Pomoże Ci w tym nasz wodny planer! Zaznaczaj na nim każdą wypitą szklankę.

 

Jaki wpływ na człowieka ma woda morska?

 

Mówi się, że nadmierne spożywanie soli może prowadzić do zatrzymywania wody w organizmie. A jak działa sól rozpuszczona w wodzie morskiej? Czy korzystnie wpływa na naszą skórę i włosy? Podobno już w Starożytnej Grecji sól stosowano w celach leczniczych – kuracja wodą morską nosiła miano tzw. thalassoterapii.


Woda morska ma prawie takie samo stężenie soli mineralnych i pierwiastków śladowych jak osocze krwi, a zawartość sodu w wodzie morskiej odpowiada zawartości sodu we krwi. Oprócz sodu znajdziesz w niej też jony chloru, magnezu, siarczanowe, wapnia, potasu, fosforu oraz jod, żelazo czy bor.

 

Morska woda zmiękcza naskórek i ułatwia przenikanie składników odżywczych w głąb skóry. Sole mineralne zawarte w wodzie regenerują naskórek (w tym drobne podrażnienia). Oczyszczają skórę, działają antybakteryjnie i poprawiają ukrwienie. Morska woda działa też oczyszczająco – odblokowuje zatkane pory i reguluje produkcję sebum. Między innymi dlatego jest przydatna w zwalczaniu problemów skórnych, w tym trądziku.

 

Choć sól morska działa na skórę korzystnie, to jednak nie powinna pozostawać na niej zbyt długo – może ją wtedy przesuszać i narażać na większe ryzyko niekorzystnego działania promieni UV. Wynika to z faktu, że sól z wody morskiej w kontakcie z naszym ciałem „wyciąga” z niego wodę (czyli po prostu odwadnia nasz organizm).

 

Każdy z nas miał prawdopodobnie okazję zauważyć, że pod wpływem morskiej wody włosy zaczynają się lepiej kręcić, stają się także usztywnione i bardziej matowe. Tak naprawdę dzieje się tak, ponieważ woda morska oczyszcza włosy i skórę głowy, usuwa z nich toksyny (działa antybakteryjnie). Stąd wrażenie, że włosy są odświeżone i mniej przetłuszczone.

 

Jednak na dłuższą metę słona woda niestety nie sprzyja kondycji naszych włosów – może je przesuszać i sprawiać, że tracą swój blask.

 

Zasadowy odczyn morskiej wody zwiększa ujemny ładunek elektryczny powierzchni włosa, a tym samym zwiększa tarcie pomiędzy włosami. Prowadzi to do uszkodzenia powierzchni włosów, a także do uszkodzeń naskórka skóry głowy. Co więcej, rozkładowi ulegają białka (keratyny) wpływające na jakość włosów i paznokci. Włosy, na które oddziałuje morska woda, stają się bardziej wrażliwe na szkodliwe czynniki zewnętrzne, np. na promieniowanie UV.


Wysuszenie (odwodnienie) skóry głowy i uszkodzenie naskórka, zwłaszcza przy dłuższym kontakcie z wodą, może zwiększać łuszczenie i przyspieszać powstawanie łupieżu u osób podatnych na ten problem.
Po kąpieli w morskiej wodzie koniecznie dokładnie umyj i opłucz ciało. Podobnie z włosami – te możesz namoczyć w czystej wodzie także przed zanurzeniem się w morskich falach (dzięki temu sól nie wpłynie tak bardzo na strukturę włosa), a następnie nawilżyć – nakładając na włosy np. pielęgnujący olejek arganowy. Najlepiej korzystaj z morskich kąpieli krótko, ale regularnie.

 

Jeśli nie lubisz kąpieli w morzu, ale chcesz skorzystać z dobroczynnego wpływu wody morskiej na skórę – możesz zafundować sobie domowe spa, kupując ją w drogerii i dodając do niej odrobinę ulubionego olejku. Kąpiel solankową możesz robić nawet 2-3 razy w tygodniu, nie powinna jednak trwać dłużej niż 25 minut.

 

Rozpuszczone w wodzie morskiej sole mineralne mogą tworzyć kryształy. Wówczas mamy do czynienia z solą morską w postaci stałej. Posiada ona wiele różnych zastosowań. Można ją wykorzystać do przygotowania wspomnianej domowej kąpieli solankowej, ale nie tylko! Warto stosować także peelingi na bazie soli (np. naturalny peeling morski) – są bardzo skuteczne i mają bardziej przyjazny środowisku skład niż te, których bazą złuszczającą są substancje chemiczne.

 

Działające peelingująco drobinki soli powodują, że nasze ciało staje się gładsze, a w połączeniu ze zdrową dietą i regularną aktywnością fizyczną, pomagają w zwalczaniu skórki pomarańczowej, zmniejszają bóle mięśni, a nawet pomagają w walce z zapaleniem stawów.

 

Możesz również stosować specjalne preparaty do stylizacji włosów z solą morską. Odpowiednia proporcja składników w kosmetykach pozwala na korzystanie z dobroczynnych właściwości soli bez ryzyka wysuszenia włosów.

 

Co zrobić, gdy nie lubi się picia wody?

 

Woda jest wspaniałym (ba – najlepszym!) orzeźwieniem podczas upałów. Nie oznacza to jednak, że nie należy jej pić również  jesienią czy zimą. Wręcz przeciwnie! Tym bardziej, że można przygotować ją na ciepło w postaci rozgrzewającej i pysznej herbatki. Podpowiemy, jak wybrać najlepszą dla siebie herbatę, jak ją odpowiednio zaparzać i jakie korzyści niesie za sobą jej picie.

 

Oczywiście podstawą tego napoju jest woda, bez której zaparzenie herbaty nie byłoby możliwe. Czy ma znaczenie, jakiej wody użyjemy do przyrządzenia naparu? Oczywiście!


Im twardsza woda, tym dłużej powinniśmy parzyć herbatę. Ważne też, by zaparzać herbatę z wody gotowanej jednokrotnie – każde kolejne gotowanie pozbawia wodę tlenu, przez co herbata traci smak i niektóre swoje właściwości.

 

Wiodącymi substancjami w herbacie są: teina i teanina. Ta pierwsza odpowiada za pobudzające właściwości naparu – to swego rodzaju „herbaciana kofeina”. Teanina (lub też tanina) ma natomiast właściwości kojące. Krótkie parzenie herbaty sprawia, że uwalnia się głównie teina. Przy dłuższym parzeniu aktywizuje się z kolei teanina. Zatem dla pobudzenia warto parzyć herbatę krótko (do 3 minut), a zostawić ją na dłużej (byle nie za długo – do
10 minut, bo w przypadku dłuższego parzenia stanie się gorzka), gdy potrzebujemy uspokojenia i relaksu.

 

By skorzystać ze wszystkich dobrodziejstw herbaty, najlepiej wybierać tę naturalną, wysokogatunkową i liściastą. Zrezygnujmy z herbat w torebkach – nie są tak zdrowe, a ich walory smakowe również pozostawiają wiele do życzenia.

 

Na całym świecie istnieje wiele rodzajów herbat. Przyjrzyjmy się tym najpopularniejszym: czarnej, zielonej, czerwonej i białej.

 

Czarna herbata jest najbardziej bogata w teinę, czyli herbacianą odmianę kofeiny,
a zatem substancję pobudzającą. Działa na nas przede wszystkim energetyzująco. Pobudza również trawienie. Zwykle bywa dość ostra w smaku, dlatego chętnie dodajemy do niej cukier, miód lub cytrynę. To jedna z najczęściej pitych herbat (warto przy okazji wspomnieć, że pod względem spożycia herbaty Polska zajmuje dość wysokie, dziesiąte miejsce na świecie).

 

Herbata zielona z roku na rok zyskuje na popularności. Na rynku dostępne są różne wariacje smakowe – chętnie pijemy zieloną herbatę z miętą, pigwą czy cytryną, które łagodzą nieco nie do końca przyjemny dla niektórych posmak (określany nawet mianem „rybiego”) i sprawiają, że napar jest bardziej orzeźwiający. Co ciekawe zielona herbata pochodzi z tego samego źródła co czarna, jednak dzięki poddaniu jej liści procesowi fermentacji zawiera mniej teiny. Zielona herbata jest znana ze swoich właściwości prozdrowotnych. Zawiera dużo antyoksydantów, które opóźniają procesy starzenia i zapobiegają tworzeniu wolnych rodników oraz rozwojowi komórek nowotworowych. Reguluje również ciśnienie krwi. Ponadto regularne picie zielonej herbaty przyspiesza metabolizm, a tym samym wspomaga odchudzanie i oczyszczanie organizmu (oczywiście przy prowadzeniu aktywnego trybu życia i stosowaniu zbilansowanej diety).

 

Pod pojęciem czerwonej herbaty kryje się najczęściej herbata Rooibos lub Pu-erh. Pierwsza z nich jest otrzymywana z afrykańskich ostrokrzewów. Zawiera niewielką ilość teiny, dzięki czemu ma bardzo delikatny smak z lekką waniliową nutą. Jej picie korzystnie wpływa na pamięć, poprawia stan skóry i włosów, a także wzmacnia cały organizm. Pu-erh natomiast bywa nazywana „pogromcą tłuszczu”, gdyż skutecznie wspomaga odchudzanie i detoks organizmu (ale uwaga – traci swoje właściwości, gdy jest pita z cytryną).

 

Biała herbata jest chyba najmniej znana, ale też najbardziej wyrafinowana. To produkt bardzo naturalny, prawie nie poddawany obróbce, a zatem posiadający najwięcej cennych dla naszego organizmu składników. Przeciwutleniacze, polifenole, spalacze tłuszczu, substancje odpowiedzialne za młodość – warto regularnie pić białą herbatę i korzystać z jej prozdrowotnych właściwości.

 

Dobrej jakości herbata jest zwykle smaczna sama w sobie. Warto jednak urozmaicać jej smak dodatkami – zwłaszcza zimą, dla ogrzania organizmu i poprawy humoru.

 

Co warto dodawać do herbaty? Jej smak urozmaicą goździki, świeży, starty imbir oraz cynamon. Dla osłody polecamy syrop z agawy lub miód, a jeśli jesteście wielbicielami cukru – sięgnijcie po ten brązowy. Oczywiście świetnie sprawdzą się też owoce: cytrusy (cytryny
i pomarańcze), pigwa lub maliny.

 

Trzeba jednak pamiętać, by nie dodawać cytryny do herbaty w trakcie parzenia! Liście lub torebka herbaty w połączeniu z tym owocem sprawiają, że wytwarza się szkodliwy cytrynian glinu (przyczyniający się m.in. do częstszych zachorowań na Alzheimera), który odkłada się w naszym organizmie. Dlatego należy dodawać ją, dopiero gdy herbata będzie już zaparzona.

 

Pyszna, ciepła, relaksująca lub pobudzająca, pełna różnorodnych smaków
i aromatów – herbata to z pewnością jeden z najlepszych napojów na bazie wody na jesienno-zimowe dni i wieczory. Jaka jest Wasza ulubiona?

 

Ile wody powinno się pić podczas aktywności fizycznej?

 

Aktywność fizyczna to duży wysiłek dla organizmu. Metabolizm przyspiesza, mięśnie pracują, a Ty tracisz dużo wody. Jak dużo? Okazuje się, że podczas tak wymagającej dziedziny sportu jak triathlon ubytek wody może sięgać nawet 10 litrów wody na godzinę. Podczas gry w tenisa – 2 litry na godzinę, a podczas biegania (w zależności od cech indywidualnych i intensywności wysiłku) – od 0,5 do 2 litrów wody na godzinę.

 

Skoro tracisz wodę, a nie chcesz stracić formy, jest tylko jedno wyjście – musisz te ubytki uzupełniać. Czyli po prostu pić wodę (choć po wysiłku wskazane są również napoje izotoniczne, które możesz przygotować samodzielnie). Odwodnienie wiąże się ze spadkiem wytrzymałości i wydajności, a tego przecież nie chcesz. Odwodnienie to również obniżenie tempa przemiany materii, co może być szczególnie istotne dla tych, którzy dzięki intensywnemu uprawianiu sportu chcą zrzucić zbędne kilogramy. Nie pijesz wody podczas wysiłku – nie chudniesz lub chudniesz mniej. Nawet jeśli sumiennie ćwiczysz.

 

W zależności od intensywności wysiłku nasze dzienne zapotrzebowanie na wodę wzrasta kilkukrotnie. Jeśli uprawiamy sport dłużej niż pół godziny, powinniśmy pić nie tylko przed i po, ale także podczas samego treningu. Warto sięgać po niewielkie ilości wody, ale często – to zdecydowanie lepsza strategia niż wypijanie dużych ilości płynu na raz. By zapewnić mięśniom odpowiednie nawodnienie wypijaj około pół szklanki wody co 15-20 minut. Ważne jest również uzupełnianie płynów po treningu. Nie wiesz, ile masz wypić, a chcesz zachować precyzję? Zważ się przed i po treningu, a na każdy kg ubytku masy ciała wypij 1,2 l wody.

 

Ile wody powinien pić senior?

 

Nawadnianie jest szczególnie ważne dla osób w wieku dojrzałym. Tymczasem u starszych osób często zmniejsza się poczucie pragnienia, co utrudnia wsłuchiwanie się w potrzeby organizmu.

 

Wraz z upływem lat coraz rzadziej odczuwa się potrzebę picia, bo spada wrażliwość ośrodków mózgowych. Mózg nie wysyła odpowiednich impulsów odpowiedzialnych za pragnienie. Słuchanie sygnałów płynących z ciała już nie wystarcza, tymczasem o regularnym nawodnieniu pamiętać wciąż trzeba.

 

W przypadku osób starszych zawartość wody w organizmie spada nawet o 20%. Odwodnienie może być bardzo groźne dla zdrowia i prowadzić do wielu przykrych dolegliwości. Dobre nawodnienie to silniejszy i pełen energii organizm, a także bardziej elastyczna skóra. To lepiej funkcjonujący układ odpornościowy i pokarmowy, mniejsze ryzyko demencji oraz lepsze wchłanianie wszystkich substancji odżywczych i rozpuszczalnych w wodzie witamin (zwłaszcza B i C).

 

Czy picie wody w ciąży jest istotne?

 

Tak! Jeśli niedługo będziesz mamą lub jesteś nią od niedawna nawadnianie jest dla Ciebie szczególnie istotne. Według badań przeprowadzonych w ramach kampanii „Mamo, pić!” w maju i czerwcu 2017 r. ponad 50% Polek w ciąży pije za mało wody, a ponad 60% nie jest świadomych, jak ważne jest odpowiednie nawodnienie w tym czasie. Tymczasem zgodnie z zaleceniami Instytutu Żywności i Żywienia u kobiet zapotrzebowanie na wodę wzrasta zarówno w okresie ciąży (średnio o 300 ml na dobę), jak i karmienia (ok. 700 ml na dobę).


Właściwe nawodnienie kobiety ciężarnej jest warunkiem utrzymania prawidłowej homeostazy jej organizmu oraz ustroju płodu. Ponadto zbyt mała ilość wody wypijanej w okresie ciąży zwiększa ryzyko zaparć, skurczów i drętwienia łydek lub dłoni, sprzyja obrzękom, infekcjom dróg moczowych i zapalenia pęcherza.

 

Woda stanowi podstawę (98-99%) płynu owodniowego, zapewniającego prawidłowy rozwój tkanki płucnej, mięśniowej i układu moczowego dziecka oraz stałą temperaturę środowiska i ochronę przed infekcjami czy urazami. Szczególnie wrażliwe na jej niedobór są kształtujące się komórki ośrodkowego układu nerwowego maluszka. Organizm wie, czego w danym momencie potrzebuje, dlatego podczas ciąży dochodzi do zatrzymania w organizmie ok. 5-6 l wody (ok. 75% jest zmagazynowana w przestrzeni pozanaczyniowej, a pozostała część zwiększa objętość krążącej krwi), a w II i III trymestrze obniża się próg odczuwania pragnienia (dodatkowy mechanizm organizmu zabezpieczający przed szczególnie niebezpiecznym odwodnieniem).

 

Picie odpowiedniej ilości wody dostarcza organizmowi niezbędnych pierwiastków. Pamiętaj jednak, by unikać wody o wysokiej zawartości sodu (profilaktyka nadciśnienia). Regularne nawadnianie łagodzi też uciążliwe ciążowe dolegliwości (nudności, wymioty, obrzęki, zaparcia), reguluje ciśnienie krwi i temperaturę ciała, sprzyja utrzymaniu prawidłowej masy ciała i poprawia samopoczucie.

 

Woda powinna stanowić ok. 80% wszystkich wypijanych płynów. Dobrze sprawdzają się również świeże soki i koktajle czy herbaty ziołowe i owocowe. Unikaj napojów gazowanych, dosładzanych, mocnej herbaty i kawy oraz, oczywiście, alkoholu. Pij regularnie, małymi łykami – zawsze miej wodę pod ręką.

 

Woda to życie. Organizm kobiety składa się z niej w ok. 60%. Zapłodniona komórka jajowa składa się w ok. 90% wody. W zarodku woda stanowi około 85% jego masy, u
24-tygodniowego płodu aż 89%, a tkanki noworodka zbudowane są z wody w 74%.

 

Karmisz piersią? Pamiętaj, że woda stanowi ponad 85% zawartości Twojego mleka. Jej picie jest więc niezwykle ważne dla produkcji pokarmu. Dziecko karmione Twoim mlekiem nie  wymaga jednak dodatkowego nawadniania.

 

Jak dbać o wodę we własnym domu?

 

Woda jest dobrem, z którego korzystamy każdego dnia. Niezbędnym nie tylko do picia, ale też do prania, kąpieli, sprzątania, podlewania roślin czy gotowania. To woda pomaga nam uzyskać orzeźwienie po treningu, relaks po wzięciu ciepłego prysznica czy bujnie kwitnący ogród. To ona poi nas i karmi, pomagając w przygotowaniu posiłków, zapewnia czystość naszego domu i pozwala nam samym zadbać o higienę.

 

Towarzyszy nam nieustannie, ale czy faktycznie doceniamy jej obecność? Czy codzienne odkręcanie kranu jest dla nas oczywistością? Może należałoby je rozpatrywać w kategorii szczęścia, a nawet przywileju? Nie marnujesz wody? Nie zanieczyszczasz jej szkodliwą chemią? Nie zaśmiecasz odpadami z tworzyw sztucznych? Nie zapychasz kanalizacji sanitarnej, wrzucając do niej śmieci?

 

Wśród dobrych praktyk warto wymienić choćby picie kranówki, korzystanie z miejskich zdrojów, stosowanie mądrych gadżetów (np. perlatora), pozwalających zmniejszyć domowe zużycie wody, codzienne świadome korzystanie z wodnych zasobów i edukowanie w tej kwestii najmłodszych. Bo każdy dzień powinien być dniem wody – zwłaszcza teraz, w dobie zmian klimatycznych.

 

Czy rośliny potrzebują wody do życia?

 

Nie ma życia bez wody – rośliny to żywe organizmy, wymagające nawodnienia i pielęgnacji.

 

Rośliny potrzebują i zużywają więcej wody niż ludzie czy zwierzęta. Rośliny składają się w 90% z wody, a to, ile jej potrzebują zależy od gatunku, ilości dostarczanego światła oraz wieku rośliny. Gdy nie są prawidłowo nawadnianie – więdną. Dzieje się tak, ponieważ zmniejsza się ciśnienie w komórkach, które tworzą szkielet rośliny. Woda dostaje się do liści przez łodygę – kiedy roślina jest nawodniona liście są jędrne i napięte, jednak gdy ciśnienie wody w łodydze spada, liście opadają i więdną.

 

Woda jest niezbędna roślinom także do przeprowadzania procesu fotosyntezy. Fotosynteza to proces, podczas którego roślina wytwarza sobie pożywienie. Woda wewnątrz rośliny gromadzi się w liściach, czyli w miejscu, w którym zachodzi fotosynteza.

 

Gdy roślina zamienia wodę w dwutlenek węgla, woda ulega wyparowaniu. Proces ten nosi nazwę transpiracji i odbywa się przez mikroskopijne dziurki na powierzchni rośliny. Wymiana wody na dwutlenek węgla jest konieczna, aby roślina mogła wyprodukować sobie pożywienie. Transpiracja odbywa się w ciągu dnia – do jej przeprowadzenia konieczne jest światło słoneczne.

 

Znając proces transpiracji łatwo można wytłumaczyć zjawisko porannej rosy na kwiatach. Podobnie jak my, ludzie, obniżamy temperaturę naszego ciała, pocąc się –  rośliny chłodzą się poprzez proces transpiracji (wydzielania kropelek wody). Dojrzałe rośliny są w stanie w ciągu dnia odparować ilość wody odpowiadającą ich wadze! To tak, jakby człowiek wypijał 80 litrów wody w ciągu dnia!

 

Skoro już wiemy, dlaczego woda jest niezbędna roślinom do życia, możemy omówić kolejną kwestię – podlewanie. Niezależnie od tego, czy nasze rośliny rosną w doniczkach, czy w ogrodzie, warto pamiętać o kilku zasadach.

 

Jak prawidłowo podlewać rośliny?

 

W przypadku większości gatunków roślin nie ma konieczności podlewania ich w nocy.
Aby unikać poparzenia liści przez słońce, w ciągu dnia należy podlewać tylko korzenie. Nawadnianie roślin w nocy może zwiększyć ich podatność na różne choroby. Najlepszą porą na podlewanie jest wczesny ranek lub wieczór –  wtedy rośliny wchłaniają najwięcej wody.

 

Pamiętajmy o podlewaniu wszystkich korzeni, nie tylko tych ze środkowej części.
Zwykle skupiamy się na podlewaniu kwiatów w pobliżu łodygi, tymczasem większość roślin ma silnie rozwinięty system korzeniowy, dlatego nie zapominajmy o bocznych korzeniach.

 

Zwracajmy uwagę na tempo podlewania. Rośliny, podobnie jak ludzie, absorbują więcej wody, jeżeli dostarczana jest w wolniejszym tempie. Naszemu organizmowi może zaszkodzić wypicie 1,5 litra wody naraz, dlatego nie fundujmy podobnych zabiegów naszym kwiatom. Kluczem do sukcesu jest mały strumień wody – rośliny z pewnością nam za to podziękują.

 

Korzenie potrzebują wody jak powietrza. Musimy zadbać tylko o równowagę między tymi dwoma składnikami. Aby zachować balans między nawodnieniem a ilością dostarczanego powietrza, musimy pozwolić roślinie całkowicie wyschnąć zanim po raz kolejny ją podlejemy. Ważne jest też zadbanie o odpowiedni drenaż w doniczce lub ziemi – warstwa z kamyków umożliwia odpływ nadmiaru wody, dzięki czemu korzenie mają dostęp do tlenu.

 

Od wieku rośliny zależy sposób jej podlewania. Młode rośliny potrzebują mniejszej ilości wody w niewielkich odstępach czasu, zaś starsze preferują rzadsze, ale intensywniejsze nawadnianie.

Ile minerałów jest w gdańskiej wodzieDlaczego warto pić twardą wodęjak pozbyć się osadupicie wody - seniorzyplanerskupienie a koncentracja
Opcje widoku
Powiększ tekst
Powiększ tekst
Pomniejsz tekst
Pomniejsz tekst
Wysoki kontrast
Wysoki kontrast
Deklaracja dostępności
Deklaracja dostępności
Deklaracja dostępności
Resetuj ustawienia